|
Nic jak dawniej
Zbudziłeś, mój drogi, zapach mchu nad ranem
i już nie masz odwrotu - buty zdjąć Ci trzeba.
Spłoszyłaś, ma dobra, ciszę bzów rumianych
i już nie jest jak przedtem - teraz musisz już śpiewać.
Pchnąłeś kamień ze stoku wprost w lawiny objęcia
i już jej nie zatrzymasz zanim ziemię okryje.
Tchnęłaś miłość w motyla, gdy ku słońcu się wznosił
i już jej Ci nie zwróci... on dla nieba już żyje.
Nic nie będzie jak przedtem. Wiatr dziś w sadzie zabłądził
i już go nie odróżnisz od zapachu czereśni.
Nic nie będzie jak dawniej. Słowik ciszę ugościł.
Nie dosięgnie Twych uszu dźwięk samotnej już pieśni.
W myśl zasady jedności, wszystko będzie podzielne.
W myśl zasady wolności, wszystko będzie oddzielne.
W imię prawa równości - biorę nie mniej niż daję.
W imię prawa miłości - zawsze więcej oddaję.
Bo zbudziłeś, mój drogi, zapach mchu o poranku.
Bo okryłaś śpiewaniem ciszę bzów w swoim wianku.
Uli Maciejczuk i Krzysiowi Pietrasik
Bo poznali i uwierzyli miłości...
Niegów 29. 12. 2001.
powrót na górę strony
Nie tak
Już nie smuć się świecie, że szczęście bez nogi
niezdarnie kuśtyka po wzgórzach zmartwionych.
Co jest - niech zostanie,
co będzie - poczeka,
co było... nieważne...
Niemądrze snuć treny marzeniom święcone,
gdy znów rzeczywistość się w stajni ukrywa.
Na święta Bożego Narodzenia
Warszawa 22. 12. 2001.
powrót na górę strony
Jak tęcza co sobą nie zajmuje miejsca...
Jak tęcza, co sobą nie zajmuje miejsca...
tak mówić, by światło na łzie było niebem
tak patrzeć, by widzieć zbyt skrzętnie skrywane
tak słuchać, by słowo nie spłoszyło ciszy
tak dotknąć, by zrodzić...
i odejść gdy słońce już deszczem się znudzi.
Gilczkowi
z okazji urodzin
11. 12. 2001
powrót na górę strony
Zmyślanki
Każdy coś, lub kogoś tam,
albo też dla kogoś.
Wszyscy wszystko, lub co najmniej większość,
choć wcale nie wszystkim i zwykle nie wszędzie.
Wielu wiele o wielu,
większość więcej w większości...
A ja tak sobie myślę,
że ten Fotograf - choć głupoty gadał,
to mimo wszystko miał oko.
Gosi Bieńkowskiej, po weselu.
Warszawa 25. 10. 2001.
powrót na górę strony
Miłość daje nam czas
Świt budzi nowy dzień,
zmierzch do snu układa się,
dziś pierwszy raz
dłoniom swym pozwolę
niczym mąż otulić Cię.
Ogarnę cały świat,
ogrom spraw i chwil
zamknę w oczach Twych.
Obudzę w Tobie ten
śpiący wdzięk boś jest
zaślubioną mi.
Dam od swego serca klucz
byś otworzyć mogła wszystkie drzwi
i zamieszkać w nim,
wziąć stęsknione myśli,
przyjąć wszystko jakim jest.
Odnajdę w Tobie Cię,
w sobie - chęć, by strzec
prawdy słów i łez.
Umocnię wierne tak,
aby smak Twych ust
nie opuścił mnie.
Czas Miłość daje nam,
by odnaleźć szczęście w nim
i dotchnąć chmur,
w zgiełku miast usłyszeć
kwiatów śpiew i ptaków śmiech.
Z deszczowych spojrzeń i
słońca w szkle we dnie
tęcza rodzi się.
Skałą wzmocniony dom
niczym schron od burz
nie zawali się.
Ani Iwanowskiej i Tomkowi Krause
Aby szli...
Kętrzyn 15. 09. 2001.
powrót na górę strony
Będę śpiewał
Z tęsknoty narodzonym zaśpiewam pieśń wdzięczności
za długi czas milczenia, co mowie sens nadaje.
Więzami ducha spiętym zaśpiewam pieśń wolności
za prawość, z której rankiem narodzi się oddanie.
Strudzonym codziennością zaśpiewam pieśń wytrwania,
by niebo rozpogodzić błękitem pierwszych spojrzeń.
Zmęczonym samotnością zaśpiewam pieśń czuwania,
by serce było wolne od smaku krzywych pragnień.
Na ziemi zostawionym zaśpiewam pieśń milczenia,
by ziarno obumarłe słów bólu nie słyszało.
Zdobywcom bram Niebieskich zaśpiewam pieśń zbawienia,
by wdzięczne miłowanie na wieki zajaśniało.
Agnieszce Kaniewskiej i Marcinowi Olaque
na wieczne miłowanie.
Pielgrzymka na Jasną Górę,
Krzętów 12. 08. 2001.
powrót na górę strony
Przebudzenie
Rozraduj się Prześliczna!
Rozkołysz serca poruszenia tkliwe!
Bo Tobie dziś przypadło
niewinności wianek włożyć.
Śpiewaj!
Śpiewaj ziemio kwiecista!
Zaślubiny słońca chwal jutrzenki blaskiem!
Niech tańczy wiatr w obłokach!
Niech smutek deszcz obmywa!
Niech źródłem żywym tryska
wzbudzona znów nadzieja!
Bo nie masz większej zmiany
nad dziewczęcość w kobiecość rozkwitłą
co dla męża nabożnie
szaty miłości wdziewa.
Z okazji ślubu Agnieszki Honk i Marka Dąbrowskiego.
Pielgrzymka na Jasną Górę, Studzianna-Poświętne 10. 08. 2001.
powrót na górę strony
Poślij nas
Zmęczonym oczom przywrócić blask,
nadzieją natchnąć poranny brzask,
zamienić zwykłe w niezwykłe dni
i bezsensowne w sensowne dni,
gdzie ja i ty wymalować my.
Zasadzić drzewo, by wyrósł kwiat,
niech jego zapach rozniesie wiatr,
poruszyć to, co skostniałe jest,
przemienić w śmiały nieśmiały gest,
w twórczy niepokój zamienić stres.
Poślij nas, by ocalić piękny świat,
ogrzać czas, słupem ognia wzniecić żar,
by znów chłod pustyni zasnąć mógł.
Zbudować dom,
odnaleźć pokój,
wolności poczuć smak.
Uwolnić serce z wiążących pęt,
uściskiem mocnym uciszyć lęk,
wielkie pragnienia rozniecić znów,
wypełnić pustkę zbyt lekkich słów,
by z mocą powiał Twój Święty Duch.
Opuścić siebie i stary świat,
nie liczyć więcej straconych lat.
Brzemiona własne i cudze nieść
i co dzień nucić słoneczną pieść:
Naszemu Panu najwyższa cześć!
Piosenka Oazy.
Biała Niżna, noc 3-4. 07. 2001.
powrót na górę strony
Tajemnica szczęścia
Za nic mieć tych, co Ją w szpetne szaty stroją,
wulgarne łachmany brudem postrzępione.
Co jej czasu nie dają by sama wyrosła,
lecz tyranią głupią rwą jej słabe włosy.
Za nic i mniej jeszcze...
A wtedy może, gdy jak nawóz będą,
jakie ziarno rozrzutnie przez wiatr rozsypane,
umierając powoli życia stanie się przyczyną.
Przetrą w końcu wyschłe, zaropiałe oczy,
zawstydzą na widok braku zawstydzenia,
usłyszą tętno pulsującej skroni
i pojmą w czym tkwi szczęścia tajemnica.
Gilczkowi
Warszawa 14. 02. 2001.
powrót na górę strony
Walentynkowy dylemat
Co nieznane - poznania przyzywa,
prawdy, co szczęście niesie - orędownika.
Bo tylko tak wyobrażeń i pragnień owoc
zmysłom realnie odczuć się pozwoli,
zasmakować słodyczy, co zachwyt roznieca.
Jednak smaku odcieni mnogość przeogromna...
I nie dla mnie słodycz jeślim cierpkość polubił,
nie dla Ciebie cierpkość jeśli słodycz Ci miła.
Lecz, czy cierpkość i słodycz, niczym jedną herbatę,
życie dobre swym smakiem mogą ubogacić?
Nie wiem jeszcze... nie wiem.
Ale wiem, że choć nie tyko Ty...
a nawet nie przede wszystkim...
to jednak szczególnie...
i że chciałbym mocniej...
bardziej mądrze
i bardziej owocnie.
Bogusi Strublewskiej
Warszawa 14. 02. 2001.
powrót na górę strony
|