"Nie stworzył Jasia i Jasia. Nie stworzył też dwóch Małgosi,
Stworzył Jasia i Małgosię!"

Sylwester Laskowski

Jaś i Małgosia.

Jaś i Małgosia - serwis dla zakochanych, kochających i czekających na miłość.

ebooki książki nagrania w mediach polecam

publikacje » wiersze » 2006

Wiersze 2006

<<2005 2007>>

Żona

Serdeczność jest źródłem słodyczy.
Utulenie w słowach, spojrzeniu i dłoniach.
Tyle miłych gestów, śmiesznych sytuacji,
tyle zrozumienia i tyle czułości.

I jak szczęście z radością przychodzi ta pewność,
że gdyby czas mógł się cofnąć,
ożeniłbym się z Nią jeszcze raz.

Mojej Magdzie, w rocznicę urodzin.
Warszawa 10. 10. 2006.

powrót na górę strony

Błąkanie

Wciąż wraca,
pytaniem prostym i otwartym
podważa jasność teraźniejszych rzeczy.
Po co i jaka w tym iskra wieczności?

Bez troski o jutro dzisiejszych spraw kierunek ślepy
i wieczne błąkanie w teraźniejszej walce.
A być ma teraźniejsza walka o wieczność.

...

Tuptuś - to piękne imię.
Figlarne, radosne, prawdziwe.
I żywe, jak spacer przesiąknięty miłością.

Mojej 49-miesięcznej Dziewczynie,
Warszawa, 26. 07. 2006.

powrót na górę strony

Jezus

Poranek przywraca pamięć o radości,
która czeka, która jest, która przychodzi.
Spełnienie człowieka, który staje się sobą -
- człowiekiem, na podobieństwo Tego, Który Jest.
Tęsknoty jasne na nowo budzi,
tęsknoty ciemne cierpliwie usypia
i znów przypomina,
że Miłość ma jedno Imię.

Mojej Żonie
w 10-ty miesiąc po pierwszym roku
7.06.2006. Warszawa

powrót na górę strony

Dzień Dziecka

Całuję czule Cieplutki Brzuszek,
strojny w sukienkę i dwa warkocze.
Przytulam uszy i słucham szmerów,
co ciszę serca tak upiększają.
Przymykam oczy, by widzieć lepiej,
otwarte dłonie do ust przykładam
i o Królestwie Ojca w Niebie
piosenkę nucę Żonie w pępek.

Mamie Mojej Córeczki.
Warszawa, 1. 06. 2006.

powrót na górę strony

Kocham Cię!

Kocham Cię!
Jak leń, jak niepożytek,
jak śpioch, jak kpiarz...
Kocham Cię!

W brzucho największe,
w uszy i szyję całuję czule
i mizdrzę się ze szczęścia,
jak dzieciak, co mu rozumu nie starcza.

Bo kocham Cię i jest mi z Tobą dobrze!

Mojej Magdzie, w dniu imienin.
Warszawa, 29. 05. 2006.

powrót na górę strony

Oh, oh, oh...

Oh, Boy!
Słabe życie.
Się smutki w prutki zamieniają nieprędko.
A cierpliwość niecierpliwa, że wciąż niecierpliwa.
Prawda literowa i duchowe zmyślania.

Jakimż olśnieniem będzie owa chwila,
Gdy się wszystko wyda tak niebiańsko proste.

Mojej 46-miesięcznej Dziewczynie,
Warszawa, 26. 04. 2006.

powrót na górę strony

Wiosennie

Stałość woli.
Ileż razy można sobie tę prawdę przypominać
i jakże często ta z głowy umyka.
Stałość woli.
W niej chcenie znajduje fundament
i oparcie w posuchach serca.
Serce to dobra miara miłości,
nie mojej jednak, a Twojej,
tak samo jak Twoje mą miłość z uwagą mierzy.
Lecz i miara może być krzywa
i wówczas niesłuszna ocena,
i dobro przechodzi mimo uwagi,
a rzeczy wzruszenie budzą.
Dlatego serce musi być większe niż miłość,
by pełnię dobra ujęło.

Zadziwiające są sposoby rozpychania serca.
Im więcej w nie wepchasz,
tym ono bardziej kuse,
a gdy zaczniesz mu czego odmawiać,
rośnie i dopiero zaczyna widzieć.
Lecz jak tu odmówić, bez stałości woli?

...

A Ta wciąż pogodna,
czuła i serdeczna,
jak słońce, co śnieg nam na wiosnę rozgania.

Mojej 45-miesięcznej Dziewczynie
Warszawa, 27. 03. 2006.

powrót na górę strony

Dzień Kobiet

Radość z kobiecości.

Inność tak zabawna,
tak urocza,
tak po męsku nieporadna,
czasem wręcz niemądra...
A przy tym tak słodka,
tak ciepła,
tak miła i serdeczna,
jak dom,
jak spełnienie tęsknot,
jak przedsionki pełni...

Ta dopiero jest kością z moich kości
i ciałem z mego ciała!

Królowej Anielskiej śpiewajmy!

Mojej Kochanej Żonie
Warszawa, 8. 03. 2006.

powrót na górę strony

Tak mi z Tobą

Tak mi z Tobą pięknie, Kochana.
Tak czule i ciepło,
tak jędrnie i mądrze,
tak prawdziwie i tak pogodnie,
zwyczajnie i dobrze.

Mieni się w mych oczach
uśmiech Twój serdeczny,
a nos bez skrupułów
Twój policzek marze.
Lubię siadać za Tobą...

Za oknem skórka dla ptaszków,
na oknie rzerzuszka,
o świcie napój od Red Bula
sto razy mocniejszy
i to nic, że nam złe prądy
kwiatki chcą zasuszyć.

Cieplutko mnie żegnasz,
ja jędrnie wychodzę,
cieplutko wychdzisz,
ja jędrnie Cię żegnam.
I śmiesznie nam z sobą
i śmiesznie nam z Tobą,
i ze mną zapewne śmiesznie.

Ładnie ustawione książki,
zorganizowana wyprawa
- słabość się w mocy odnajduje
i przez to ją doskonali.
I wzrastasz Ty,
i ja wzrastam,
i my - wciąż za rękę - wzrastamy.

...

Mówią, że przez brzuch do serca.
Lecz nie może być, że w Twym brzuchu
się serce moje nie mieści.

Mojej 44-miesięcznej Dziewczynie
Pociąg Warszawa-Wrocław-Warszawa
27-28. 02. 2006.

powrót na górę strony

Ojcze nasz

Jakże mam mówić do Ciebie, mój Ojcze,
byś nie pomyślał, że gadatliwy jestem?
I o czym mam wspomnieć?
Przecież Ty wszystko wiesz.
I wiesz, że Cię kocham.

Z przebaczenia ta miłość.
Z Twego daru, co go potem sobie
I innym noszę - z Twego mi przebaczenia,
O które i dziś - jak o chleb - proszę...

Niech się nie święci już próżne me imię,
Niech Twoja dobroć mi trony odbierze,
Niech moja wola do nieba nie trafi,
Tak jak trafiają pacierze...

Z przebaczenia ta miłość.
Z Twego mi przebaczenia.

Mt 6,7-15
Rozważanie dla Sieci Miłości
Warszawa 16. 02. 2006.

powrót na górę strony

Walentynki

To się bardzo dobrze składa,
że różowe święta nam wypadły w dniu,
gdy już nie w Gaudium a Dolor się wpatruję.
Tu miłości źródło! Tu jej dopełnienie.
Zatrzymałem się przed finałem.
Braknie jeszcze piątego kroku.
Nie starczyło czasu... by skonał.
Jutro Gloria, a dziś różowe święta
i nie różowa pochwała rozpostartych ramion.
Tu miłości moc! Tu jej tajemnica.
Dana by odebrać, przyjąć i przekazać,
dlatego nam ją nakazują święte Słowa Księgi.

Kochać z pasją - to być darem, co się nigdy
z bycia darem nie wycofa.
I jak ziarno obumarłe w ziemi - skonać...

...

Niech Ci Pan Bóg błogosławi,
Moja Żono Najmilsza.

Mojej Magdzie
wtorek, 14. 02. 2006.
Warszawa

powrót na górę strony

Błogosławię Cię, Panie

Błogosławię Cię, Panie w Jej pogodnym uśmiechu,
którym mnie wita, żegna i co chwila częstuje.

Błogosławię Cię, Panie w Jej przytulnej twarzy,
w Jej całuśnym czole, głowie, co na pierś mi najszybciej ląduje,
nosie, którego o niesforność mało jest posądzać,
w Jej spojrzeniu Czubkowym i Pysiowych ustach.

Błogosławię Cię, Panie w Jej codziennej serdeczności,
w Jej stałości i oddaniu, w Jej trosce o wszystko.

Błogosławię Cię w słowach, które wypowiada,
w Jej milczeniu, gdy cisza jest mi nader miła.

Błogosławię Cię w Jej wzruszeniach, w Jej modlitwach,
w Jej pytaniach, w słuchaniu i sztuce pojmowania rzeczy.

Błogosławię Cię w czasie, który mi daje,
w Jej pragnieniu wolności, której przyjąć nie chcę.

Błogosławię Cię w naszych krzesłach w kuchni,
w Jej wdzięcznym Amen, w myciu wspólnym zębów.

Błogosławię Cię w najszczęśliwszych gwiazdach
i wygrzanej mojej połowie łóżka.

Błogosławię Cię w tym, że jest taka gruba,
że się cieszy i słucha, co życie przynosi,
że pamięta tygodnie i że mi przypomina,
bym i ja o tygodniach tak ważnych pamiętał.

Błogosławię Cię w tym, czym dla nas jest teraz,
Błogosławię w tym, co było i co jeszcze będzie,
i w tym, czego nigdy nie doświadczymy - błogosławię Cię!

Błogosławię...

Mojej Żonie
półtora roku po ślubie
Warszawa 7. 02. 2006.

powrót na górę strony

Spójnia

Jak wschód z zachodem,
Jak dusza z ciałem
Tak się święte ze świeckim w rozwodach lubuje.
Dlaczego?
Miłość do poranka gardzi pełnią nocy,
A z zachwytu nad zmierzchem nie wypływa pochwała południa.
Krzyż na ratusz siłą by wepchali ci,
Co rozsądku świata dostrzec nie potrafią,
A pierzaste koguty, co na górze siedzą
Drwią z nieratuszowej prostoty Krzyża.
Czy w tym mądrość i troska?
Czy w tym korzyść człowieka?

Mam przemówić do tego,
Co myśli inaczej.
Czy na pewno tak myśli,
Czy mu tylko wygodniej,
Że się w drodze ku dobru niezlekka różnimy?

Błogosławieni Ci, co odnajdują drogi przejścia.

Mojej 43-miesiecznej Dziewczynie
Warszawa, 26. 01. 2006.

powrót na górę strony

<<2005 2007>>

publikacje » wiersze » 2006


Chcesz otrzymywać informacje o inicjatywach
i publikacjach Jasia i Małgosi?


* Nie rozdajemy i nie sprzedajemy adresów e-mail.
* Jednym kliknięciem wypiszesz się z tej listy.

Double Wings - dobry zespół muzyczny na wesele!

Abyście zaczęli z rozmachem, odważnie, z mocną wiarą, że miłość
rozdzielić może tylko śmierć!


Sylwester Laskowski
lider grupy Double Wings