|
Laluś
Zamknięty w klatce, z wyjściem ku niespełnieniu,
z bolesną tęsknotą za drogą, o której już marzyć nie można,
proszę raz kolejny o to, by już nie musieć prosić.
Z myślą o dezerterach przygryzam lewą wargę.
Zazdroszczę im luzu i smaku...
I karmię oczy tą wizją nieprostą,
że są większe cierpienia i powody do złości:
Wieczne, mości panowie, wieczne.
Warszawa, 17. 01. 2009.
powrót na górę strony
|